Boże Narodzenie pamiętamy często nie jako listę potraw, lecz jako zapach. Wystarczy wejść do domu, otworzyć puszkę z przyprawami, podgrzać kompot z suszu albo obrać pomarańczę — i nagle wracają obrazy: kuchnia z dzieciństwa, głosy bliskich, poczucie bezpieczeństwa. Ten mechanizm jest też ważnym tropem kulturowym: świąteczne smaki i aromaty różnią się w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, a współczesne wybory żywieniowe (np. diety alternatywne) dodatkowo modyfikują „klasyczny” świąteczny repertuar.
Właśnie o tym — i o tym, co dzieje się „od strony surowców” — pisze dr hab. inż. Zuzanna Goluch, prof. UEW w tekście poświęconym ziołowo-owocowej nucie Świąt.

Aromat stołu: z czego naprawdę się składa
Dla wielu z nas zapach Świąt to z jednej strony iglaki (jodła, sosna, świerk), z drugiej owoce świeże i suszone (jabłka, cytrusy, skórki, śliwki), a w tle — przyprawy i zioła dodawane do konkretnych dań: barszczu, kompotu z suszu, ryb, farszów do uszek i pierogów, wypieków. Autorka przypomina przy tym prostą rzecz: zioła w potrawach nie są wyłącznie ozdobą smaku. Mają pobudzać trawienie, wpływać na zmysły, poprawiać samopoczucie — a więc realnie współtworzą nasze doświadczenie świątecznego stołu.
„Wystarczy otworzyć puszkę z przyprawami do piernika…”
W świątecznej kuchni „korzenność” zwykle kojarzy się z piernikiem, rozgrzewającą herbatą, kawą lub naparem. Autorka pokazuje, że za tym wrażeniem stoi konkret: cynamon (kora młodych gałązek cynamonowca) i jego składniki, w tym m.in. aldehyd cynamonowy oraz inne związki obecne w olejku. W tekście cynamon pojawia się nie jako jednowymiarowa przyprawa do słodkości, lecz jako składnik wykorzystywany szerzej — także w marynatach, farszach czy daniach warzywnych — oraz jako surowiec, któremu przypisuje się określone działanie biologiczne.
Równolegle wybrzmiewa ważny wątek odpowiedzialności: to, co naturalne i „domowe”, bywa aktywne biologicznie. Autorka wyraźnie zaznacza grupy, którym cynamonu nie zaleca się, oraz możliwe reakcje alergiczne. Ten fragment porządkuje temat w dojrzały sposób: bez straszenia, ale też bez uproszczeń.
W podobnym rejestrze — wyrazistym, intensywnym — pojawia się gałka muszkatołowa. Autorka opisuje ją jako surowiec o szerokim zastosowaniu: od przetwórstwa mięsnego i cukiernictwa, przez zupy i sosy, po napoje (np. grzane wino). Jednocześnie zwraca uwagę na skład i związane z nim ograniczenia: w większych ilościach gałka może wykazywać działanie niepożądane, a niektóre osoby powinny jej unikać. Ciekawym „ratunkiem smaku” jest tu podana wprost alternatywa: podobny efekt aromatyczny można budować mieszanką bezpieczniejszych przypraw.
„Sok z cytryny w śledziach robi coś więcej niż tylko kwaśność…”
Jeśli korzenna nuta jest jak tło — ciepłe i gęste — to cytrusy robią w Święta coś odwrotnego: wnoszą świeżość, podbijają aromat, porządkują smak. Autorka przypomina, że choć cytrusy nie należą do ziół, mają stałe miejsce na świątecznym stole i są wykorzystywane „w całości”: jako sok, skórka i miąższ, w zależności od potrawy.
W tekście znajdziesz konkretne przykłady zastosowań: od soku do dań śledziowych i sałatek, przez skórki do kompotu z suszu, herbat i wypieków, po miąższ wykorzystywany w wariantach sałatek. Do tego dochodzi krótka, rzeczowa charakterystyka żywieniowa cytrusów (m.in. obecność witaminy C, składników mineralnych, błonnika i przeciwutleniaczy).
„Wanilia pachnie dopiero wtedy, gdy przejdzie proces…”
Wanilia kojarzy się z ciepłem, deserem, świątecznym „domknięciem” smaku. W tekście uderza jednak coś jeszcze: jej zapach nie jest „dany z góry”. Autorka opisuje proces, w którym bezwonna glukowanilina ulega przemianie do wonnej waniliny — i dopiero wtedy pojawia się aromat, który rozpoznajemy natychmiast. To świetny przykład, jak technologia i procesy przetwarzania tworzą finalne doświadczenie sensoryczne.
Wanilia wraca potem już w praktyce kuchennej: w formie laski, ekstraktu, proszku czy pasty, w świątecznych wypiekach i deserach, a także jako nuta obecna w potrawach makowych i dodatkach cukierniczych. Autorka zaznacza również kwestię ostrożności u osób ze skłonnościami do alergii.
Kuchnia, tradycja, relacje – pełny „skład” świątecznego nastroju
W finale autorka przypomina, że świąteczny „zapach stołu” nie składa się wyłącznie z przypraw i cytrusów. Dopełniają go aromaty surowców, które w polskiej kuchni świątecznej pojawiają się regularnie: grzyby, kapusta kiszona, czosnek, chrzan, mak, miód, orzechy, ryby i wiele innych. A ponad tym wszystkim jest jeszcze coś, czego nie da się zważyć ani zmierzyć w kuchennej miarce: relacje, czas, zimowa aura i uważność na wspólne bycie razem.
Przeczytaj całość Ziołowy zapach Świąt Bożego Narodzenia
Jeśli chcesz zobaczyć pełne rozwinięcie tych wątków — z przykładami potraw i opisem składników — warto sięgnąć po tekst źródłowy autorstwa dr hab. inż. Zuzanny Goluch, prof. UEW. To lektura, która łączy kulturę stołu z rzetelną wiedzą o surowcach, procesach i ich wpływie na nasze doświadczenie smaku i zapachu.
badania.uew.pl – bo świat potrzebuje kompetentnych głosów, gdy hałas zagłusza rozsądek.
Autor tekstu: Justyna Morawska-Płoskonka



