Czy Ameryka jest dziś (ponownie) wielka? W dziedzinie gospodarki sposobem Donalda Trumpa na powrót do tego stanu są cła. Kto na tym zyskuje, kto może stracić? Odpowiedzi na te pytania szukał dr hab. Artur Klimek, prof. UEW w programie magazynu Bankier.pl „Gospodarczy punkt widzenia”.

1 sierpnia 2025 r. Donald Trump podpisał rozporządzenie wprowadzające cła na towary importowane z ponad 70 krajów (w tym 15-procentowe stawki dla Polski). W rozmowie z red. Aleksandrem Ogrodnikiem prof. Artur Klimek bierze pod lupę powody i możliwe skutki zaostrzenia polityki taryfowej, przywołując m.in. dane z amerykańskiego rynku spływające w I i II kwartale bieżącego roku, które nie nastrajają optymistycznie.
Ekspert Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu wymienił niepewność wywołaną decyzjami Trumpa jako jeden z głównych czynników hamujących realizację projektu „czynienia Ameryki ponownie wielką”:
„Liczby, które uzyskujemy i które ukazują się w sprawozdaniach, nie są zbyt optymistyczne. Jeśli chodzi o stopę bezrobocia, zaczęła ona trochę rosnąć. W USA ważniejsza niż ten wskaźnik jest jednak zmniejszająca się stopa zatrudnienia – czyli rynek pracy nie jest w najlepszej formie. Ponadto inflacja zaczęła – co prawda powoli, ale jednak – rosnąć, co wynika ze stopniowego wyczerpywania zgromadzonych przez firmy zapasów. Pod względem stóp procentowych również mamy niepewność. Rezerwa Federalna nie chce powiedzieć, czy obniży, czy nie obniży, ale można powiedzieć, że w tym zakresie Trump próbuje zrzucić odpowiedzialność na Fed”.
Prof. Klimek za przykład podaje dane z branży automotive, które mogą być traktowane jako miarodajne dla całego sektora przemysłu:
„Jesteśmy w momencie, w którym największe firmy amerykańskie raportują wyniki – w II kwartale bieżącego roku widać już wpływ ceł. General Motors szacuje, że ten rok zamknie zyskami mniejszymi o 4-5 mld dolarów, wykazując miliard dolarów spadku spowodowanego cłami w II kwartale. Podobnie Stellantis, gdzie było ok. 300 mln straty na cłach. Możemy więc zobaczyć, że amerykańskie spółki, które miały stawać się silniejsze… no, nie do końca to widać, szczególnie w sektorze wytwórczym”.
Pomimo niepewności są jednak branże, które w obecnej sytuacji radzą sobie nieźle – przede wszystkim te związane z sektorem finansowym:
„W usługach sytuacja jest inna. Bardzo dobrze wypadły m.in. wyniki banków i firm doradczych, które zarabiają na powszechnej niepewności. Nie można więc powiedzieć, że gospodarka Stanów Zjednoczonych jako całość jest słabsza, natomiast wiele jej elementów, które miały być mocniejsze, stają się dużo słabsze”.
Ekspert UEW zwrócił także uwagę na szeroki wpływ ceł na finalne ceny produktów, których – jak się zdaje – nie przewidziała administracja Trumpa:
„W całej dyskusji o cłach nie możemy zakładać liniowości efektów wynikających z ich wprowadzania. Wydaje mi się, że administracja amerykańska podeszła do tego właśnie w ten sposób, przykładowo: dany produkt kosztuje 100, nałożymy 20 proc. i uzyskamy cenę 120, co dodatkowo rozłoży się na konsumentów i producentów, którzy tak bardzo tego nie odczują. Jeśli jednak wprowadzamy cła, to zaczynają być zaburzane całe łańcuchy produkcji – czyli pewne rzeczy przestają być opłacalne. Te 10, 20 proc. [cła] to nie tylko dołożenie [do ceny]: to zupełna zmiana lub rozerwanie łańcuchów dostaw”.
Pełnej rozmowy wysłuchasz w serwisie Bankier.pl pod adresem https://www.bankier.pl/wiadomosc/Celna-ruletka-USA-W-co-gra-Donald-Trump-8983793.html.
Autor tekstu: Sebastian Rogalski



