Czy można było osiągnąć więcej? Odkrywamy kulisy polskiej aukcji. Ekspert Paweł Kuśmierczyk wyjaśnia

Aukcja jest mechanizmem konkurencyjnym, w którym określone dobra sprzedawane są tym, którzy zaoferują najwyższe ceny. Uruchamiana jest wówczas, gdy nie sposób obiektywnie wycenić dobra, którym ze względu na jego specyfikę nigdy wcześniej nie handlowano. Jednym z typowych przykładów takich dóbr są koncesje na częstotliwości.  

18 października 2023 r. Polska przeprowadziła aukcję 5G w paśmie 3400-3800 MHz, z której uzyskano 1,92 mld zł. To dobrze, że po 3 latach opóźnienia udało się w końcu przeprowadzić tę akcję i rozdzielić koncesje 5G, warto się jednak zastanowić się nad ostatecznym wynikiem, jaki osiągnięto. 

Aukcja trwała krótko, zaledwie 2 dni, a uzyskana kwota była tylko o 6,7% wyższa niż ceny wywoławcze. To niewiele, zwłaszcza patrząc na niemiecką aukcję 5G z 2019 roku, która trwała 3 miesiące i przyniosła aż 6,5 mld euro, czy na wielomiesięczną aukcję 4G w Polsce z 2015 toku, która przyniosła 9,2 mld zł. 

Czy sprzedaż koncesji 5G w Polsce można więc uznać za sukces? 

Sprawa ma szerszy kontekst. Zawsze, gdy mówimy o sprzedaży majątku publicznego, czy to w postaci prywatyzacji czy koncesji pojawia się ten sam problem. Czy uzyskana kwota to naprawdę najwyższa wycena rynkowa? Czy można było osiągnąć więcej? 

Odpowiedź zależy od trzech kluczowych czynników: popytu, podaży i samego mechanizmu aukcji. To obszar, który podlega badaniom teoretycznym i eksperymentalnym, ponieważ każda aukcja ma swoje specyficzne warunki. Ostateczny wynik zależy od tego, jak te trzy składowe współgrają. 

W przypadku aukcji 5G w Polsce, efekt alokacyjny – czyli przydzielenie koncesji – był zdecydowanie pozytywny. A co z uzyskaną kwotą? Czy rynek był wystarczająco konkurencyjny? Przy 4 koncesjach dla 4 istniejących firm, istnieje obawa, że aukcja mogła nie sprzyjać zaciekłej rywalizacji czy wejściu potencjalnych nowych graczy. 

Choć aukcja 5G to już przeszłość, warto z tej historii wyciągnąć wnioski. Czy można było coś zmienić, aby osiągnąć lepszy efekt? Elastyczność podaży, inny mechanizm aukcyjny czy po prostu bardziej zaawansowane badania dotyczące rynku mogłyby być kluczowe. Ich koszt byłby niewielki zważywszy na to, że do ugrania są miliardy złotych. Przygotowanie się do przyszłych transakcji tego typu wymaga zrozumienia, że aukcja powinna być równocześnie skutecznym narzędziem pozyskania środków budżetowych, jak i katalizatorem dla długotrwałego rozwoju sektora telekomunikacyjnego. Proces planowania aukcji powinien zatem obejmować obie te sfery, by osiągnąć optymalne rezultaty. 

dr hab. Paweł Kuśmierczyk ekspert Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu

Kontrast

Zwiększ rozmiar tekstu

Zwiększ odstęp liter

Używaj czcionek przyjaznych dla dyslektyków

Powiększ kursor

Podświetlanie linków

Zatrzymywanie animacji

Resetuj ustawienia