Alternatywne inwestycje, prof. Jajuga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu dla Telewizji Echo24

„Edukacja jest ciekawa, tylko edukacja działa długoterminowo.” – prof. Krzysztof Jajuga (UEW). Krótko i w punkt o inwestycjach alternatywnych mówi profesor, który od lat uczy, jak rozumieć ryzyko i jak je oswajać. W rozmowie w cyklu „Czas dla ekonomii” prof. Krzysztof Jajuga porządkuje pojęcia, oddziela fakty od medialnego szumu i podpowiada, kiedy warto – i na jakich zasadach – wchodzić na mniej oczywiste rynki. 

Alternatywne inwestycje, Prof. Jajuga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu dla Telewizji Echo24. 

Czym są inwestycje alternatywne — i czym różnią się od inwestycji klasycznych? 

Profesor Krzysztof Jajuga zaczyna od prostego rozróżnienia. „Klasyczne” inwestowanie to giełdowe akcje i obligacje – instrumenty o dość czytelnych zależnościach między dochodem a ryzykiem. „Alternatywne inwestycje” to cała reszta, gdzie te zależności układają się inaczej. Dla porządku – trzy duże koszyki: 

Inwestycje alternatywne od dawna”: 

  • Private equity (udziały/akcje spółek nienotowanych na giełdzie; inwestor obejmuje udziały poza rynkiem publicznym, licząc na wzrost wartości i/lub przyszłe wyjście z inwestycji). 
  • Nieruchomości (nie tylko „na własny użytek”, ale również jako aktywa dochodowe; istnieją indeksy cen oraz instrumenty, których wycena zależy od rynku nieruchomości). 
  • Towary (commodities): rolne (np. zboża, kakao), metale (szlachetne: złoto, srebro, platyna; przemysłowe: miedź, cynk; oraz surowce kluczowe dla baterii, jak lit), a także energia (ropa, gaz oraz sama energia elektryczna na rynkach o dużej zmienności w ciągu doby).

Emocjonalne/kolekcjonerskie”: sztuka, wino, whisky, stare samochody czy instrumenty. To rynek mikroskopijny, bardzo mało płynny (trudno sprzedać szybko za „cenę z tabeli”) i raczej „dla pasji” niż do szybkiego mnożenia kapitału. 

Cyfrowe”: kryptowaluty i tokeny (cyfrowe „żetony” powiązane z projektem/firmą). Profesor podkreśla, że obok wąskiej grupy rozwiązań z realnym zastosowaniem, istnieje ogromna warstwa czystej spekulacji napędzanej przez media społecznościowe i influencerów. 

Jak nie dać się wciągnąć w bańkę 

Prof. Jajuga stawia sprawę jasno: dostępność i medialność inwestycji cyfrowych tworzy mieszankę, w której łatwo pomylić informację z reklamą. Influencerzy potrafią „sprzedać emocję”, ale niekoniecznie wiedzę. To sprzyja powstawaniu baniek spekulacyjnych – nagłym wzrostom, a potem równie gwałtownym spadkom. Warto zrozumieć różnicę między modą a finansowaniem realnych przedsięwzięć. W rozmowie pada przykład ICO (Initial Coin Offering) – emisji przez firmy, które szukają kapitału na projekty. To analogia do emisji akcji, ale ryzyko i ramy ochronne są inne niż na rynku regulowanym. Dlatego przed każdą „cyfrową” inwestycją trzeba zadać pytanie: co stoi za tokenem? Jaki jest model generowania wartości i kto, kiedy, z czego będzie miał przychód? 

Uwaga praktyczna: jeżeli wchodzisz w inwestycje cyfrowe, miej świadomość, że krótkoterminowa spekulacja to nie to samo co długoterminowe inwestowanie. A jeżeli już uda się „jeden strzał”, profesor przypomina o oczywistości, o której często zapominamy: zysk trzeba zrealizować (sprzedać), inaczej pozostaje tylko „na papierze”. 

Dywersyfikacja i edukacja 

Na pytanie o ryzyko inwestycji „emocjonalnych” profesor odpowiada przez pryzmat dywersyfikacji portfela – mieszania aktywów o różnych profilach ryzyka i korelacjach, żeby zmniejszyć wahania całości. To podejście dotyczy i klasycznych, i alternatywnych klas.  

Drugi filar to edukacja. I tu wracamy do cytatu otwierającego. Edukacja nie zawsze jest „efektowna”, nie daje natychmiastowych fajerwerków, ale działa w długim terminie. To nie jest „miły dodatek”, lecz podstawa ograniczania ryzyka. W praktyce: kursy, literatura, rozmowy z praktykami i naukowcami. A gdy pojawia się „gorący temat”: sprawdź, z czego wynika teza o zysku i kto na niej zarabia (emitent, pośrednik, autor rekomendacji?). 

Co to znaczy w praktyce? 

  • Ustal horyzont (krótki „trading” vs. długie inwestowanie) i trzymaj się planu. 
  • Rozumiej instrument (wiesz, skąd bierze się stopa zwrotu i co może ją zjeść). 
  • Szanuj płynność (w kolekcjonerskich klasach szybka sprzedaż bywa niemożliwa). 
  • Filtruj informacje (oddzielaj materiał edukacyjny od marketingu i emocji). 
  • Rebalansuj portfel (okresowo „porządkuj” proporcje, by nie urosło ci ryzyko ponad założenia). 

Dla kogo są inwestycje alternatywne? 

Profesor uczciwie zaznacza: inwestycje alternatywne nie są dla każdego i nie na każdą kieszeń. W przypadku aktywów kolekcjonerskich „5% dla pasji” to raczej strategia zamożnego inwestora niż plan na budowanie podstawowego bezpieczeństwa finansowego. Jeśli natomiast myślimy o towarach, energii, nieruchomościach czy wybranych aktywach cyfrowych, to kluczowe jest pozostanie przy zasadach rzemiosła finansowego: rozpoznanie ryzyka, policzenie scenariuszy, sprawdzenie płynności i kosztów oraz – znów – edukacja. 

Chcesz zrozumieć, jak łączyć klasy aktywów i co realnie daje dywersyfikacja? Posłuchaj całego wywiadu: https://echo24.tv/pl/757_programy/856_czas-dla-ekonomii/89681_czas-dla-ekonomii-alternatywne-inwestycje.html 

badania.uew.pl — bo dziś szczególnie potrzebujemy kompetentnych głosów, gdy szum zagłusza rozsądek. 

Autor tekstu: Barbara Grzelczak

Kontrast

Zwiększ rozmiar tekstu

Zwiększ odstęp liter

Używaj czcionek przyjaznych dla dyslektyków

Powiększ kursor

Podświetlanie linków

Zatrzymywanie animacji

Resetuj ustawienia