Tuż pod Wrocławiem powstało logistyczne serce jednej z największych globalnych platform ultra fast fashion. Docelowo ma tam pracować nawet kilka tysięcy osób. Z zewnątrz wygląda to jak opowieść o sukcesie: inwestycja, miejsca pracy, rozwój regionu.
W rozmowie z Radiem Wrocław dr Karolina Daszyńska-Żygadło z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu zadaje jednak fundamentalne pytanie: czy naprawdę powinniśmy się z tego cieszyć?

Fast fashion kontra ultra fast fashion: różnica, która zmienia wszystko
Przez lata mówiliśmy o fast fashion – ubraniach produkowanych i wymienianych szybciej niż tradycyjne kolekcje. Już wtedy zamiast czterech pór roku branża operowała nawet dwunastoma „mini-sezonami”: co miesiąc nowe kolekcje, nowe potrzeby zakupowe, nowe impulsy.
Ultra fast fashion idzie krok dalej.
To nie tylko częste kolekcje, ale ciągły strumień nowości i „łatwość zakupowa” oparta na prostym mechanizmie: kilka kliknięć, sugestie „dodaj jeszcze to”, następna promocja, kolejna „okazja”. Produkty bywają bardzo tanie, wyglądają świetnie na stronie, ale:
- szybko się zużywają,
- często nie opłaca się ich naprawiać,
- zdarza się, że wprowadzają klienta w błąd na etapie decyzji zakupowej.
To model, który – jak podkreśla ekspertka – napędza nadkonsumpcję i generuje koszty, których nie widzimy w momencie zakupu.
Cena, której nie widać w koszyku: odpady, warunki pracy, Ghana
Za każdym tanim ubraniem stoją trzy warstwy kosztów: środowiskowe, społeczne i wizerunkowe. Z danych przywoływanych w rozmowie wynika, że:
- branża modowa generuje rocznie nawet 92 miliony ton odpadów,
- sami Polacy wyrzucają ok. 400 tysięcy ton tekstyliów,
- w przeliczeniu na osobę w Europie to około 11 kg śmieci tekstylnych rocznie, a Polska mieści się w przedziale 7-12 kg na osobę.
Do tego dochodzi ogromne zużycie wody, energii i chemikaliów w procesie produkcji oraz wątpliwości etyczne związane z warunkami pracy: niskie wynagrodzenia, długie godziny, naruszenia praw człowieka.
Najbardziej uderzający jest jednak geograficzny wymiar problemu. Większość tych odpadów nie zostaje w Europie:
„Te wysypiska śmieci to nie są europejskie wysypiska śmieci. Odpady trafiają w kontenerach do Afryki, m.in. do Ghany, gdzie stają się ogromnym lokalnym problemem – społecznym i środowiskowym.”
Odpady generowane przez firmy modowe to niesprzedana produkcja oraz zwroty. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że towar zwracany nie trafia z powrotem na półkę, ale jest “utylizowany” czyli ostatecznie ląduje na wysypisku. Kiedy wyrzucamy koszulkę, problem nie znika – po prostu zmienia adres.
Centrum logistyczne pod Wrocławiem: rozwój regionu czy wizerunkowy zgrzyt?
Nowe centrum logistyczne zdobywa uwagę mediów liczbami: tysiące miejsc pracy, dynamiczny rozwój e-commerce, „nowoczesna gospodarka”.
Dr Karolina Daszyńska-Żygadło proponuje inne spojrzenie:
- to centrum dystrybucyjne dla całej Europy,
- nie powstaje tam żadna produkcja,
- ale to właśnie stąd będą wychodziły paczki z produktami, które w krótkim czasie zamienią się w odpady.
W rozmowie przywołany jest przykład polskiej uczelni, która po krytyce medialnej wycofała się ze współpracy z platformą fast fashion – uznając, że nie jest ona spójna z misją i deklaracjami w zakresie zrównoważonego rozwoju. To ważny sygnał: instytucje edukacyjne zaczynają traktować wybór partnerów biznesowych jako element odpowiedzialności społecznej.
Warto to odczytać jako sygnał istotny również dla władz regionalnych i instytucji odpowiedzialnych za przyciąganie inwestycji. Coraz częściej nie wystarczy, że projekt generuje miejsca pracy – liczy się też to, jaką markę region buduje poprzez profil inwestorów, których wspiera i promuje. Świadome instytucje edukacyjne zaczynają traktować dobór partnerów biznesowych jako element odpowiedzialności wobec społeczeństwa i środowiska; analogiczna wrażliwość rośnie wśród interesariuszy publicznych, organizacji społecznych i mieszkańców.
W tym kontekście pojawia się pytanie strategiczne: czy region chce być kojarzony jako hub logistyki napędzającej model „kup-zużyj-wyrzuć”, czy jako przestrzeń rozwoju gospodarki nowoczesnej i odpowiedzialnej, gdzie inwestycje są oceniane także pod kątem długofalowych kosztów zewnętrznych: środowiskowych, społecznych i reputacyjnych. To szczególnie ważne tam, gdzie jednym z kapitałów rozwojowych jest zaufanie – a wizerunek regionu wpływa na jakość kolejnych inwestycji, przyciąganie talentów oraz spójność lokalnej wspólnoty.
Czy ta moda kiedyś się skończy? Dane dają cień nadziei
Mimo skali problemu, w rozmowie wybrzmiewa ostrożny optymizm. Obok ultra fast fashion bardzo szybko rozwija się slow fashion oraz rynek odzieży z drugiego obiegu.
Prognozy, na które powołuje się dr Daszyńska-Żygadło, pokazują, że około 2035 roku rynek „second hand” i ubrań z drugiego obiegu może być większy niż segment fast fashion.
To oznacza, że:
- konsumenci zaczynają doceniać jakość, trwałość i lokalność,
- ubrania z drugiego obiegu przestają kojarzyć się z koniecznością, a coraz częściej z wyborem świadomym i estetycznym,
- presja rynkowa zaczyna przesuwać się w kierunku bardziej odpowiedzialnych modeli biznesowych.
Regulacje, które uczą myślenia: co zrobić z zużytą koszulką?
W Polsce obowiązują przepisy zakazujące wyrzucania tekstyliów do odpadów zmieszanych. Trzeba je segregować i oddawać do odpowiednich punktów. W praktyce wywołuje to narzekania: „to kłopotliwe, to trudne”.
Dr Karolina Daszyńska-Żygadło zwraca uwagę na inny aspekt:
sama konieczność zastanowienia się, co zrobić ze zużytą koszulką, może powstrzymać nas przed kupowaniem ubrań, które tak szybko stają się odpadem.
To nie jest rozwiązanie całego problemu, ale ważny element układanki: odpowiedzialność indywidualna wsparta regulacjami.
Na końcu i tak chodzi o jedno pytanie
Czy budując centra ultra fast fashion obok naszych domów i uczelni, chcemy być tylko logistycznym zapleczem taniej, jednorazowej mody –
czy raczej miejscem, z którego wychodzi wiedza, krytyczne myślenie i rozwiązania wspierające bardziej odpowiedzialną gospodarkę?
Głos ekspertów UEW, takich jak dr Karolina Daszyńska-Żygadło, jest w tym sporze czymś więcej niż komentarzem – to wkład wiedzy ekonomicznej w debatę o tym, jakim rynkiem i jakim społeczeństwem chcemy być.
Święta bez nadmiaru: mini-przewodnik odpowiedzialnych zakupów
Rozmowa toczy się w czasie, gdy zaczyna się sezon świąteczny – moment rekordowego ruchu na platformach zakupowych. Nic prostszego niż usiąść na kanapie, kliknąć kilka razy i zamówić tanie, „modne” prezenty.
Ekspertka proponuje inny kierunek:
- zamiast kolejnej koszulki – bilet do teatru lub na koncert,
- zamiast masowych kolekcji – ubrania z drugiego obiegu, którym dajemy „drugie życie”,
- zamiast anonimowych sieci – lokalni producenci i twórcy, którzy dbają o jakość i skalę produkcji,
- zamiast przypadkowego „klik, klik, klik” – przemyślana lista prezentów, które nie wylądują w koszu po kilku tygodniach.
To prosty test odpowiedzialności: czy świąteczne zakupy da się zrobić tak, by cieszyły nie tylko obdarowanych, ale także nie obciążały nadmiernie planety?
Całość wypowiedzi ekspertki: Rozmowa Dnia: Dr Karolina Daszyńska-Żygadło o fast fashion i zwyczajach zakupowych – Radio Wrocław
badania.uew.pl – bo odpowiedzialne wybory zaczynają się od sprawdzonych danych.
Autor tekstu: Justyna Morawska-Płoskonka



