Czy Europa potrafi działać razem? Dr hab. Przemysław Skulski, prof. UEW o wspólnej obronie

Most, który nie uniesie czołgu, może zatrzymać wojskową pomoc równie skutecznie jak przeciągające się procedury. Dr hab. Przemysław Skulski, prof. UEW, wyjaśniał w Radiu Wrocław, dlaczego europejskie bezpieczeństwo zależy zarówno od przygotowanej infrastruktury, jak i zdolności państw do porozumienia. 

Obrazek dekoracyjny. Po lewej stronie zdjęcie Przemysława Skulskiego oraz logo UEW. Po prawej stronie napisy: Przemysław Skulski o bezpieczeństwie Europy; Dr hab. Przemysław Skulski, prof. UEW

Ekspert z Katedry Makroekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi oraz rynkiem uzbrojenia i sprzętu wojskowego. W audycji „Różne punkty słyszenia: Wojna bez granic i procedur. Europa zdąży przed uderzeniem?” przyglądał się temu, co może utrudniać współpracę sojuszników: od rozbieżnych interesów ekonomicznych po problemy z transportem ciężkiego sprzętu. 

Rozmowę prowadził Krzysztof Janoś. Uczestniczyli w niej również dr hab. Małgorzata Michalewska-Pawlak z Instytutu Studiów Europejskich Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Marcin Pieleszek, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito we Wrocławiu, autoryzowany inżynier systemowy i trener Microsoft, autor książki „Bądź bezpieczny w cyfrowym świecie”. 

Dlaczego państwa różnie oceniają zagrożenie

Prowadzący poprosił gości o wskazanie najważniejszego warunku poprawy bezpieczeństwa Europy.

Przemysław Skulski odpowiedział:

„Jeżeli utrzymamy jedność, to powinno być dobrze. I to wcale nie będzie takie proste, bo wcześniej już się zdarzało, że kraje członkowskie miały różne punkty widzenia, różne interesy i to było źródłem wielu problemów”. 

W jego ocenie rosyjskie zagrożenie jest inaczej postrzegane w Polsce i państwach Europy Północnej niż w Hiszpanii czy Portugalii. Odległość od konfliktu i odmienne doświadczenia historyczne wpływają na poczucie pilności działań. To, co z polskiej perspektywy wydaje się oczywiste, dla części europejskich partnerów może pozostawać odległym problemem. 

Do różnic w postrzeganiu zagrożenia dochodzą interesy gospodarcze. Zdaniem prof. Skulskiego część polityków liczy na możliwość wznowienia współpracy gospodarczej z Rosją. Takie oczekiwania mogą osłabiać wspólne stanowisko Europy. 

Wojskowe Schengen potrzebuje przejezdnych mostów

W rozmowie wiele miejsca zajęło „wojskowe Schengen”, czyli ułatwienie przemieszczania żołnierzy i sprzętu między państwami. Małgorzata Michalewska-Pawlak wyjaśniała, że pogłębianie współpracy wojskowej i tworzenie wspólnej europejskiej armii to różne rozwiązania. Dr hab. Przemysław Skulski skupił się na praktycznej stronie współdziałania: wojska muszą mieć po czym przejechać. 

Przywołał mosty, których nośność nie pozwala na transport części czołgów. Zwracał uwagę, że takie ograniczenia występują zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Europy. Uproszczenie procedur przekraczania granic nie wystarczy, jeśli na trasie pozostaną przeszkody uniemożliwiające przejazd. Potrzebne są inwestycje, które należy podejmować z wyprzedzeniem. 

Wojna w Ukrainie pokazuje, jak ważna jest możliwość szybkiego przerzucania jednostek w odpowiedzi na zmiany na froncie. Prof. Skulski zastrzegał jednak, że przyszły konflikt może mieć zupełnie inny charakter. Przygotowania muszą uwzględniać także zagrożenia odmienne od tych, z którymi mierzy się obecnie Ukraina. 

Sojusznicy potrzebują również interoperacyjności, czyli zdolności sił zbrojnych różnych państw do wspólnego działania. Skulski przywołał ochronę lotniska pod Rzeszowem z użyciem niemieckich systemów Patriot. Krytykował reakcje polityków kwestionujących udział sojusznika w zapewnianiu bezpieczeństwa. Wyjaśniał, że współpraca pozwala uzupełniać niedobory sprzętu i personelu.

Odstraszanie ma zapobiegać wojnie

Pod koniec rozmowy prowadzący zapytał o możliwość zdecydowanej odpowiedzi NATO na rosyjski atak. Dr hab. Przemysław Skulski przestrzegał przed językiem sugerującym łatwe zwycięstwo. Rosja również dysponuje znaczącym potencjałem, a nawet korzystny dla sojuszu wynik starcia nie oznaczałby uniknięcia strat. Ekspert postawił pytanie, czy europejskie społeczeństwa są przygotowane na ich ponoszenie. 

Podkreślał, że celem powinno być niedopuszczenie do konfliktu. Temu służy odstraszanie: potencjalny agresor ma wiedzieć, że atak spotka się z odpowiedzią, która będzie dla niego dotkliwa. W ocenie P. Skulskiego taka świadomość może wpływać na rosyjską strategię. Zdolność do użycia siły trzeba jednak rozpatrywać wraz z ceną, jaką przyniosłoby jej faktyczne zastosowanie. 

Podobną ostrożność ekspert zalecał wcześniej w dyskusji o broni jądrowej dla Polski. Wskazywał wówczas na znaczenie kosztów, sojuszy i ryzyka politycznego przy ocenie sposobów wzmacniania bezpieczeństwa. 

Wątek odporności społeczeństwa pojawił się także w wypowiedziach Marcina Pieleszka o dezinformacji. Uzupełnia go wcześniejszy komentarz dr hab. Przemysława Skulskiego opisany w artykule „Panika jako narzędzie wojny”, dotyczący zaufania do instytucji i odporności na próby dzielenia społeczeństwa. 

Autor tekstu: Barbara Grzelczak

Kontrast

Zwiększ rozmiar tekstu

Zwiększ odstęp liter

Używaj czcionek przyjaznych dla dyslektyków

Powiększ kursor

Podświetlanie linków

Zatrzymywanie animacji

Resetuj ustawienia