Współczesna polityka obfituje w paradoksy, ale jeden z najbardziej uderzających to poparcie klasy pracującej dla polityków i miliarderów, których działania często godzą w interesy tejże klasy. Przykładem są Donald Trump i Elon Musk, którzy zdobywają sympatię wśród mniej zamożnych wyborców, mimo że ich polityka sprzyja głównie najbogatszym.
To nie magia, tylko socjotechnika. Miliarderzy nie muszą przekupywać tłumów – wystarczy, że zbudują odpowiednią narrację. Wystarczy obiecać, że „każdy może zostać kimś”, i zasugerować, że jeśli ci nie wychodzi – to twoja wina. Tak rodzi się fałszywa świadomość – przekonanie, że system działa dobrze, nawet jeśli nas krzywdzi.

Fałszywa świadomość – niewidzialne kajdany współczesności
Dr Aleksander Ostapiuk, filozof ekonomii z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, analizuje to zjawisko przez pryzmat koncepcji Karola Marksa o fałszywej świadomości. Marks twierdził, że klasy podporządkowane mogą przyjmować ideologie klas dominujących, działając wbrew własnym interesom.
„Wizja Trumpa i Muska jest prosta. Zwijamy nieefektywne państwo poprzez ograniczenie wydatków, a wspieramy biznes poprzez deregulacje.” Taka retoryka trafia do wyborców, którzy wierzą, że deregulacja i ograniczenie roli państwa przyniosą im korzyści, choć w praktyce często prowadzi to do pogorszenia ich sytuacji.
Ideologia ponad interesem
Dr Ostapiuk wskazuje, że wielu wyborców kieruje się nie tyle własnym interesem ekonomicznym, co ideologią. Tematy takie jak sprzeciw wobec „kultury woke” czy imigracji stają się ważniejsze niż kwestie socjalne czy gospodarcze. To przesunięcie uwagi od realnych problemów ekonomicznych do kwestii ideologicznych sprawia, że politycy mogą realizować programy korzystne dla elit, mając jednocześnie poparcie klasy pracującej.
Przykładowo, Trump zdobył 56% głosów osób bez wyższego wykształcenia, mimo że jego polityka często nie przynosiła im bezpośrednich korzyści. To pokazuje, jak silnie ideologia może wpływać na wybory społeczne.
Edukacja – jedyny sposób, by przejrzeć na oczy
Czy można się obronić przed fałszywą świadomością? Tak – ale trzeba wiedzieć jak. Edukacja, która nie tylko uczy faktów, ale pokazuje jak analizować przekazy, rozpoznawać manipulację i zadawać właściwe pytania – to nasza najlepsza tarcza. Uczelnie mają tu do odegrania kluczową rolę.
Zrozumienie mechanizmów fałszywej świadomości jest kluczowe dla budowania bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. Edukacja, krytyczne myślenie i świadomość ekonomiczna mogą pomóc obywatelom lepiej oceniać działania polityków i ich wpływ na codzienne życie.
Uniwersytety i instytucje badawcze mają tu ważną rolę do odegrania, prowadząc badania i edukując społeczeństwo na temat wpływu ideologii na decyzje polityczne i społeczne.
W świecie, gdzie granice między interesem a ideologią się zacierają, kluczowe jest, by obywatele potrafili samodzielnie analizować i oceniać informacje, nie dając się zwieść prostym narracjom.



